List do syna

 Dzień dobry Synu.

 Jest sobota, 30 maja. Piękna pogoda od rana poprawia nastrój i dodaje zdrowia. Na dachu gołębie gruchają, a wróble ćwierkają. U stóp kręcą się małe pieski, prosząc o głaskanie. I ja, wpatrujący się w monitor komputera, na którym od dłuższego czasu próbuję zacząć nowe, wirtualne życie. Życie, które tak naprawdę cały czas było wokół mnie, ale do niego nie zaglądałem. Los proponuje nam jednak różne drogi i na pewno warto każdej spróbować. 

Moim celem zawsze będzie to, by cię uściskać. Tak, jak to robiłem, gdy byłeś malusieńki, a ja byłem młody i głupi. Nie było mnie przy tobie prawie przez całe twoje życie. Proszę, nie myśl o mnie samych złych rzeczy, które mogłeś o mnie usłyszeć. Przecież mnie nie znasz a ja nie znam ciebie.  Nie jestem zły byłem po prostu pogubiony i niepoukładany. Ale dochodzę do wieku, w którym próbuję wszystko zmienić i zacząć od nowa.
Chciałem porozmawiać z tobą po siedemnastu latach mojej nieobecności, ale ty nie chciałeś rozmawiać ze mną. To zrozumiałe, że masz do mnie żal. Masz już osiemnaście lat i do kogoś innego mówisz „tato”. Nie będę ci się narzucać, ale będę zawsze gotowy, by ci pomóc, jeśli tylko mi na to pozwolisz.
Opowiem ci moją historię, tak jak będę opowiadał o tym, co obecnie ciekawego mnie spotyka. Mam też cichą nadzieję, że kiedyś będziemy jeszcze razem przeżywać wspaniałe przygody.
A ja przygód miałem w życiu wiele. Widzisz, życie to są ciągłe przygody, a moją najpiękniejszą jesteś właśnie ty. Choć moje wspomnienia skrywają wiele tajemniczych, mrocznych i zabawnych historii, to tylko tęsknota za tobą trzyma mnie przy życiu.
W tym liście do ciebie znajdziesz moje najskrytsze myśli i pragnienia. Opowiem ci o miejscach i ludziach, których poznałem, w większości wybiorę tych, którzy mieli największy wpływ na moje życie. Opowiem o moich pasjach, marzeniach, problemach i o tym, jak każdego dnia próbuję je pokonywać. 
Obecnie żyję na wsi, jestem singlem. Samotność uzupełniam moim hobby oraz miłością do zwierząt, które są teraz moją codziennością. .
Doskonale pamiętam dzień, w którym razem z twoją mamą, Martą, wybieraliśmy dla ciebie imię. Wspólnie zdecydowaliśmy, że damy tobie na imię Sebastian. Na pewno wiesz, że ja mam na imię Sławomir. Sam miałem bardzo ciężkie dzieciństwo, ale nie mam zamiaru bez końca usprawiedliwiać się przeszłością i tłumaczyć, dlaczego mnie nie było.
Chcę po prostu patrzeć w przód. Będę się bardzo starał, by pomóc ci w życiu, bo jesteś dopiero na jego początku i na pewno wielu rzeczy jeszcze nie rozumiesz. Chcę być dla ciebie oparciem, którego sam kiedyś nie miałem.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tajemnice Sąsiadów